Znowu wiatr spod kanapy
Przywiał nam gości dwóch
W marynarkach lilaróż -
- pan komornik i pan stróż
Ważą portfel, co lżejszy niż puch.
Do nóg gościom się łasi
Naszych kłopotów splot,
Choć z balkonu do łóżka
Wsuwa się z dobrą wróżką
Złoty księżyc, mruczący jak kot.
Już nas, miła, nie dogoni żaden list,
Choćby pan listonosz kupił nowy rower.
Jeszcze z pralni letni płaszcz,
Z przechowalni portret nasz
I jak świerszcze dwa za kominem,
Wygrzewając się przez całą zimę,
Wypatrywać będziemy bociana.
Jeszcze w ogon latawca
Trzeba nam miłość wpleść,
Żeby potem ją schować
W wielkim sercu Krakowa,
Które rozstań wszak nie może znieść.
Już nas, miła, nie dogoni żaden list...
🏆 Pozri si TOP 100 najhranejších piesní
→
💬 Komentáre
Pridať komentár
Pozrieť v obchode →
Pozrieť v obchode →
Pozrieť v obchode →
http://hnonline.sk/kultura/c1-52071340-dnesny-koncert-piotra-rubika-zrusili-nebol-zaujem
Buďte prvý kto napíše komentár! 🎵